Mam tyle pomysłów na posty, a tu cały czas dochodzą nowe. Nie mogę dodawać ich cały czas, bo potem mi zabraknie tematów i co? :D No nie ważne, dzisiejszy post będzie dotyczył koreańskiej dramy "Heartstrings" albo "You've Fallen For Me" to już zależy od was jaki tytuł wam bardziej przypasował.
Heartstrings Lee Shin jest pochodzącym z nizin społecznych, energicznym wokalistą popularnego na swojej uczelni boysbandu. Natomiast urodzona w rodzinie klasycznych muzyków Lee Kyu Won zmuszona przez rodziców do ich profesji, nie jest zbyt szczęśliwa, gdyż chciałaby sama podejmować decyzje dotyczące jej przyszłości.
Parę tygodni temu skończyłam oglądać tą dramę, jeszcze nie włączyłam pierwszego odcinka, a już wiedziałam, że będzie to wspaniały serial. Dlaczego? Głównie chodziło o to, że to jest drama muzyczna, a ja kocham dramy z tej kategorii, ale nie oszukujmy się, sam opis zachęca, a o obsadzie nawet nie wspomnę. Park Shin Hye - serialowa Lee Kyuu Won jest, jedną z moich ulubionych aktorek.
Park Shin Hye
Urodzona: 18.02.1990
Aktorka, tancerka, piosenkarka
Wracając do Heartstrings, Yong Hwa - tytułowy Lee Shin jest studentem na kierunku muzyki współczesnej, jest wokalistą i gitarzystą w zespole The Stupid. Początkowo jest zakochany w Yoon Jung Soo, nauczycielce tańca. Lee Kyu Won jest świeżo upieczoną studentką muzyki klasycznej w college’u, specjalizującą się w grze na gayageum, tradycyjnym koreańskim instrumencie strunowym. Jest to z góry narzucone przez jej dziadka, słynnego śpiewaka pansori i tępiciela wszelkich współczesnych rozrywek.
Jak zobaczyłam pierwszy raz naszego głównego bohatera, nie mogłam się troskę przyzwyczaić, bo po wyglądzie powiedziałabym, że to grzeczny chłopczyk, a w dramie zagrał jako "zimny drań". Park Shin Hye, według mnie w miarę dobrze odegrała swoją rolę, oczywiście Jong Yung Hwa(CNBLUE) też, ale w pewnych momentach było widać, że bohaterowie grają trochę sztucznie, ale nie zwracałam na to większej uwagi. Jednak jeśli mam być szczera chyba najbardziej przypasowała mi rola Yeo Joon- Hee, którą odegrał Kang Min Hyuk(CNBLUE), głównie z tego powodu, że przez niego cały czas się śmiałam, bo grał on głupiutkiego, dziecinnego chłopca, który wiecznie mógłby jeść, ale jednak miał to coś w sobie, że przyciągał w pewnych chwilach moją większą uwagę niż sam Lee Shin razem z Lee Kyu Woon.
Oczywiście jak to w dramach, nie obejdzie się bez zarozumiałej i rozpieszczonej osoby.
Kim Yoon-Hye
Urodzona: 24.05.1991
Aktorka
Kim Yoon-Hye - To właśnie ona zagrała role Han Hee Joo. Wydaje mi się, że bardzo dobrze to zrobiła. Rola "zarozumiałej panienki z bogatej rodziny", naprawdę do niej pasuję, jednak osobiście jak ją tylko widziałam, to aż mnie nosiło. Nigdy, żadna postać, aż tak mnie nie denerwowała jak ta. Jeśli chodzi o Kim Suk Hyun'a (Song Chang-Eui) - reżysera, to był stanowczy, rozsądny i bystry, więc w sumie nie mam zastrzeżeń do jego roli, tak samo jak do roli nauczycielki tańca - Yoon Jung Soo (So Yi Hyun).
Song Chang-Eui
Urodzony: 24.01.1979
Aktor
So Yi Hyun
Urodzona: 28.08.1984
Aktorka
Jeśli chodzi o samą dramę, to naprawdę miło się ją oglądało. Tak jak wspominałam wyżej obsada aktorska, dobrze dobrana, fabuła sama w sobie bardzo ciekawa, wątek miłosny nie był przesadzony, chociaż co ja się tam mogę znać, ale na pewno nie było tak, jak w niektórych dramach, które oglądałam. Oczywiście nie obyłoby się u mnie bez płaczu oglądając pewne odcinki, ale w dramach o to w końcu chodzi, nie? Najlepszą rzeczą w tym serialu była muzyka. Soundtrack cud, miód i orzeszki, po prostu. Naprawdę strasznie mi się podobały piosenki, oczywiście po skończeniu seansu, cały soundtrack wylądował u mnie na telefonie, bo jak inaczej, a jedna z piosenek(You've Fallen For Me) jest w dalszym ciągu moim dzwonkiem w telefonie.
Troszeczkę się rozpisałam, więc na sam koniec, to wygląda tak:
Muzyka 5/5
Fabuła 5/5
Gra aktorska 4/5
Jakość 5/5
Ogół 5/5
Na sam koniec dostaniecie ode mnie parę gif''ów z serialu.
Myślę, że zapewne domyślacie się, kto jest na większości gifach, a jeśli nie, to oczywiście Min Hyuk - serialowy Yeo Joon- Hee.
Mam nadzieję, że wam, to nie przeszkadza, ale nie chcę też tu spoilerować głównymi bohaterami.
Nie wiem co mogę do tego napisać, ale może jestem dziwna, ale przez cały filmik miałam łzy w oczach, a na sam koniec wybuchłam płaczem. Tak, jestem jednak dziwna.
Witam was kolejną notką z serii "Azjatyckie style".
Dzisiaj omówimy sobie styl Ulzzang :)
Słowo Ulzzang najdokładniej znaczy "piękna twarz" i w sumie głównie chodzi o to, w tym stylu. Preferują to dziewczyny jak i chłopacy, jednak wydaje mi się, że przeważa płeć żeńska.
Ulzzangi mają specyficzny sposób ubierania się i robienia makijażu.
Jeśli chodzi o sam styl, to jest on zupełnym przeciwieństwem słodkiego stylu Japonek. Nie używa się kolorowych, uroczych dodatków.
Ogromne soczewki typu „circle lens” są obowiązkowe! Makijaż skupia się głównie na czarnym eye-linerze i tuszu do rzęs i oczywiście nieskazitelnej cerze. Włosy obowiązkowo utlenione oraz artystycznie rozwichrzone, ewentualnie pozakręcane w grube loki.
Jeśli chodzi o ubiór, to jest szykowny, a zarazem artystyczny. Strój cechują stonowane, naturalne kolory. Ulzzang wolą być spostrzegani jako artyści, chcą aby ich styl za tym przemawiał.
Ulzzang bardzo często robią sobie nawzajem zdjęcia, wielu z nich pasjonuje się fotografią. Jednak w swoich zdjęciach manewrują kolorami, aby nadać im artystyczny wygląd. Na większości zdjęć pozujący, również jest fotografem.
Ulzzang, to właśnie osoba z piękną twarzą, która zdobyła sławę w Internecie przez publikowanie swoich zdjęć. Bardzo często zdarza się tak, że te osoby, zostają zauważone przez różne agencje i tak zostają fotomodelkami/fotomodelami.
Jeśli chodzi o mnie, ten styl naprawdę mi się podoba. Bardzo przyjemnie ogląda mi się ich zdjęcia, a sam styl inspiruje, choć tak naprawdę jest zwykły, ale jednak ma to coś w sobie co przyciąga uwagę innych. Naprawdę ich podziwiam, ja sama nigdy w życiu czegoś takiego bym nie wymyśliła.
I tak doszliśmy do końca posta, mam nadzieję, że wszystko jest okej. Przeraża mnie ta ilość zdjęć na komputerze, ale na blogu próbuje się hamować z dodawaniem tego wszystkiego, jak pewnie widać tych zdjęć w każdym jednym poście jest naprawdę dużo. Mam nadzieje, że nikomu to nie przeszkadza, ale odkąd chodziłam do szkoły, zawsze uczyli mnie, żebym dodawała więcej zdjęć niż tekstu do każdej prezentacji i innych podobnych rzeczy.